Ciągle motam się między zawieszeniem, napisaniem nowego rozdziału, a usunięciem bloga. Jakoś straciłam na niego chęci i pomysł. Mam też wrażenie, że podjęłam się zbyt trudnego, jak na mnie, zadania. Odczuwam, że nie jestem w stanie samodzielnie zbudować tylu rzeczy i opisać ich w miarę czytelnie. W mojej głowie to wszystko jest pięknie i ładnie ułożone, jednak z przelaniem tego w zdania jest już trudniej. Dlatego zawieszam. Może kiedyś wrócę, chociaż obstawiam, że prędzej stworzę fika. Coś czuję, że to drugie będzie dla mnie łatwiejsze, ponieważ gdy ma się zarysowaną fabułę i bohaterów, nie trzeba wdrążać się w te wszystkie szczególiki, o których muszę wspominać tutaj. Dziękuję wszystkim za przeczytanie tej wcześniejszej marnoty i pozdrawiam. Jeśli zacznę tworzyć coś nowego, wspomnę o tym tutaj ;)
...
OdpowiedzUsuńUsiłuję wymyślić odpowiednio bolesną wersję śmierci dla Ciebie
...
*chowa się do szafy i udaje, że jej nie ma*
UsuńDamy trochę muzyczki, takiej ładnej, jak w horrorze, drzwi od szafy otworzą się, a potem obudzisz się w psychiatryku i zagramy w grę. Może GTA? ;D
UsuńTeraz to mnie załamałaś kompletnie...A codziennie patrzyłam, czy nie ma nowego rozdziału...Leniu patentowany.
OdpowiedzUsuń